al. Korfantego 51/46, 40-160 Katowice

JSW ma sporo atutów. Nie może jednak przespać szans

Niebawem ma zostać wybrany nowy prezes Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW). Jedno wydaje się raczej pewne. Niezależnie od tego, kto będzie kierował tą spółką, to powinien mieć nieco łatwiej od swojego poprzednika, Włodzimerza Hereźniaka, który kierował nią między innymi w czasie początku pandemii koronawirusa, kiedy znaczna część przemysłu zawiesiła produkcję, a ceny węgla koksowego szorowały po dnie. Teraz rynek powinien znacznie bardziej sprzyjać JSW.

 

Nasi rozmówcy wskazują, że wyzwaniem dla nowego prezesa będzie na pewno miedzy innymi utrzymanie reżimu kosztowego.

Zaznaczają również, że powinna nastąpić rozbudowa i modernizacja koksowni, bowiem na rynku generalnie liczy się produkt wyżej przetworzony.

Natomiast Grupa JSW ma szansę być w przyszłości jedynym i ostatnim producentem koksu w Europie, bowiem przy obecnej presji na kwestie środowiskowe raczej nie powstaną w UE żadne nowe koksownie. A być może nawet nie będą remontowane te obecnie funkcjonujące, co także stwarza szanse na przyszłość dla JSW.

 

– Jeżeli niebawem zostanie wybrany nowy prezes Jastrzębskiej Spółki Węglowej, to będzie miał o wiele lepszą sytuację niż miał odwołany niedawno prezes JSW Włodzimierz Hereźniak – komentuje dla portalu WNP.PL  Jakub Szkopek, analityk mBanku. – Przyszło mu bowiem zarządzać spółką w sytuacji pandemii koronawirusa, kiedy zaprzestały produkcji firmy z sektora produkcji stali czy branży automotive, a ceny węgla koksowego szorowały wówczas po dnie. Natomiast obecnie sytuacja jest już inna – dodaje Jakub Szkopek.

W Australii ceny węgla koksowego oscylują wokół 160 dolarów za tonę, a ceny australijskie są benchmarkiem dla JSW. W Europie także zamawia się już węgiel koksowy po takich cenach. Poza tym w górę idą również ceny koksu.

 

 A zatem sytuacja rynkowa jest o wiele bardziej sprzyjająca dla JSW. Wyzwaniem dla nowego prezesa będzie na pewno utrzymanie reżimu kosztowego. Nowy prezes będzie musiał to uświadomić przedstawicielom strony społecznej – podkreśla Jakub Szkopek. –  Ponadto wyzwaniem będzie sprawna realizacja kluczowych dla spółki inwestycji, w tym oddanie do eksploatacji kopalni Bzie. A ponadto dbanie o to, żeby JSW kojarzyła się nie tyle z górnictwem, co z firmą, która jest dostawcą strategicznego w UE surowca dla branży metalurgicznej. A wiadomo, że stali będzie potrzeba w gospodarce coraz to więcej przy realizacji różnego rodzaju inwestycji o charakterze infrastrukturalnym – zaznacza Jakub Szkopek.

Ożywienie w branży produkcji stali to bardzo dobry znak dla Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Istotne jest rozkręcenie produkcji w Chinach, gdzie produkcja stali surowej w 2020 roku uległa zwiększeniu do poziomu przeszło miliarda ton, a zatem ponad 5 proc. więcej niż rok wcześniej. To przekładało się na wzrost zapotrzebowania Chin na węgiel koksowy. Korzystnym sygnałem jest także odbudowywanie się branży automotive oraz realizacja inwestycji w szeroko rozumianym budownictwie, które nie może się obejść bez stali.

 

Jastrzębska Spółka Węglowa, mając to na uwadze, szczególny nacisk kładzie na realizację przyszłościowych inwestycji. Tutaj na pierwszy plan wysuwa się między innymi wyczekiwane rozpoczęcie wydobycia węgla koksowego w nowo budowanej kopalni Bzie.

Udostępnienie pierwszej z dwóch części złoża Bzie-Dębina to dla JSW strategiczna inwestycja, która pozwoli na zwiększenie wydobycia węgla koksowego o najlepszych parametrach. Uruchomienie pierwszej ściany wydobywczej w tym rejonie planuje się na Barbórkę 2021 roku., a kolejnej – około pół roku później.

Według szacunków JSW, w obydwu częściach złoża Bzie Dębina znajduje się ponad 177 mln ton operatywnych zasobów surowca – to w 95 proc. wysokiej jakości węgiel koksowy o pożądanych parametrach.

Docelowo JSW zamierza produkować wyłącznie węgiel koksowy. Największym wyzwaniem w najbliższym czasie jest analiza możliwości i ekonomicznych uwarunkowań zaprzestania produkcji węgla do celów energetycznych i wdrożenie technologii umożliwiającej produkcję wyłącznie węgla metalurgicznego. To surowiec osiągający wyższe ceny od węgla energetycznego a poza tym to surowiec o znaczeniu strategicznym w UE, niezbędny do produkcji stali.

 

– Uzasadnionym kierunkiem obranym przez Jastrzębską Spółkę Węglową, jest chęć docelowej produkcji tylko węgla koksowego, który jest potrzebny do produkcji stali i znajduje się na unijnej liście surowców strategicznych – zaznacza w rozmowie z portalem WNP.PL Iwona Gramatyka, prezes zarządu Polskiej Techniki Górniczej (PTG). – Jastrzębskiej Spółce Węglowej powinna sprzyjać poprawa na rynku stali, która ma przełożenie na rosnące ceny węgla koksowego i koksu. W tym kontekście ważne dla JSW będą realizowane inwestycje, które wpłyną na wysokość produkcji spółki w kolejnych latach. Ważne też będzie pilnowanie kosztów, szczególnie że nie wiadomo, jakie mogą nastąpić zmiany na rynku w związku z ewentualną kolejną falą pandemii koronawirusa – dodaje Iwona Gramatyka.

 

Rzeczywiście obecnie trudno do końca wyrokować, jak będzie dalej przebiegać pandemia koronawirusa, która od wiosny 2020 roku mocno poturbowała gospodarkę w Europie i na świecie. Od sytuacji w sektorze stalowym będzie uzależniony poziom cen węgla koksowego i koksu, co z kolei będzie decydować o kondycji Jastrzębskiej Spółki Weglowej.

 

– Przede wszystkim , czas pokaże, jak będą się w dłuższej perspektywie kształtować ceny węgla koksowego – zaznacza w rozmowie z portalem WNP.PL Janusz Steinhoff, były wicepremier i minister gospodarki. – Będzie to głównie uzależnione od sytuacji w sektorze stalowym. To bowiem w głównej mierze od sytuacji w hutnictwie zależeć będzie sytuacja JSW, która jest największym producentem węgla koksowego w Unii Europejskiej. Ponadto Grupa JSW produkuje również koks – dodaje Janusz Steinhoff.

I zaznacza, że JSW jest bardzo podatna na wahania koniunkturalne mające miejsce w światowej gospodarce, w tym w branży hutniczej. Dlatego też, jego zdaniem dobrym posunięciem ze strony JSW było swego czasu utworzenie funduszu stabilizacyjnego przy dobrej koniunkturze. Tego typu działania są zawsze jakimś zabezpieczeniem, gdyby doszło do załamania na rynku.

 

– Wypada liczyć, że w JSW będą mieli pomysł na funkcjonowanie w tych trudnych czasach. Należy przy tym liczyć, że nie będzie tam dochodziło do licznych zakażeń koronawirusem, co mogłoby zaburzyć funkcjonowanie spółki – podkreśla Steinhoff. I także zwraca uwagę na fakt, iż w  Jastrzębskiej Spółce Węglowej istotne będą inwestycje. Generalnie rzecz biorąc na całym rynku górniczym jest wiele niepewności.

– Nie ma obecnie osób, które potrafiłyby sporządzić pewne i stuprocentowe prognozy co do rozwoju gospodarczego w 2022 roku i co do tego, jak będzie się przedstawiać sytuacja w poszczególnych branżach – podsumowuje Janusz Steinhoff.

 

Jeden z byłych menedżerów JSW, chcący zachować anonimowość, zaznacza, że wartością spółki surowcowej jest głównie dostęp do zasobów. Zatem ta kwestia powinna być w JSW  traktowana priorytetowo.

– Dlatego błędem było przed laty to, że nie przejęto złoża Dębieńsko, kiedy Czesi sprzedawali koncesję firmie australijskiej – zaznacza nasz rozmówca (nabyła ją wówczas firma Prairie Mining – dop.red.). – Powinna nastąpić rozbudowa i modernizacja koksowni, bowiem na rynku generalnie liczy się produkt wyżej przetworzony. Natomiast Grupa JSW z uwagi na uwarunkowania geologiczne ma szansę być w przyszłości jedynym i ostatnim producentem koksu w Europie. Nawet jeżeli będziemy mieli do czynienia z rynkiem schodzącym z uwagi na zmniejszenie znaczenia hutnictwa w Europie, to i tak bycie monopolistą na kontynencie europejskim z punktu widzenia strategicznych dostaw dla europejskich hut, może dać bezpieczeństwo zbytu dla Jastrzębskiej Spółki Węglowej – podkreśla nasz rozmówca.

 

Zwraca przy tym uwagę na to, że przy obecnej dominacji kwestii ekologicznych – w Europie nie powstanie już żadna nowa koksownia. Możliwe nawet, że nie będą już modernizowane i remontowane koksownie teraz funkcjonujące. A zatem JSW może pozostać jedynym ostatnim producentem koksu w Europie. 

– Poza tym, po zamknięciu kopalń w Czechach, JSW będzie praktycznie monopolistą na europejskim rynku węgla koksowego – podkreśla nasz rozmówca. – Ostatni czas pokazał, jak szybko mogą zostać pozrywane łańcuchy dostaw z innych kontynentów, chodzi tu oczywiście o pandemię koronawirusa. Huty w Europie jeszcze przez dobrych 30-40 lat będą zamawiały surowiec z JSW. Zatem, mimo że to będzie jednak rynek powoli schodzący, to jednak taka pozycja JSW może jej pozwolić na stabilne funkcjonowanie i osiąganie dobrych wyników – dodaje.

 

Jego zdaniem przy odpowiednich inwestycjach w swoich koksowniach, Grupa JSW mogłaby zaistnieć w sektorze chemicznym jako podmiot specjalizujący się w wytwarzaniu półproduktów na bazie węgla. – Można tu wymienić proces oczyszczania gazu koksowniczego, produkcję smoły i jej przerób na sadzę czy też dalsze przetwórstwo benzolu – zaznacza nasz rozmówca. – Błędem było zniszczenie spółki Polski Koks (w maju 2017 roku spółka Polski Koks SA zmieniła nazwę na JSW Innowacje SA wraz ze zmianą nazwy spółki zmienił się również jej podstawowy przedmiot działalności, jakim są aktualnie pozostałe badania i analizy techniczne – przyp.red.)), wyspecjalizowanej jednostki Grupy JSW, zajmującej się sprzedażą koksu i węglopochodnych. Jeżeli Grupa JSW chce być naprawdę konkurencyjna a nie tylko żyć od koniunktury do koniunktury, to musi popracować nad stroną kosztową swojej działalności oraz efektywnością prowadzonych procesów produkcyjnych – dodaje.

 

Jednocześnie wskazuje, że nie chodzi o obniżki płac, natomiast musi być lepsza organizacja pracy, natomiast wynagrodzenia muszą być adekwatne do wkładu pracy. W zakresie organizacji pracy i podniesienia efektywności jest jego zdaniem w JSW jeszcze wiele do zrobienia.

– W JSW liczymy na to, że w końcu pojawi się koniunktura, bo wszystko na to wskazuje, że rynek stali się odbudowuje – podkreśla w rozmowie z WNP.PL Paweł Kołodziejprzewodniczący Federacji Związku Zawodowego Górników JSW. – Wtedy też będziemy mogli odbudować zasoby finansowe w firmie i skierować je przede wszystkim na kontynuowanie inwestycji, które w spółce są potrzebne, żeby utrzymać pozycję na rynku – ocenia Paweł Kołodziej.

 

Grupa Jastrzębskiej Spółki Węglowej jest największym producentem węgla koksowego i znaczącym producentem koksu w Unii. Podstawową działalność Grupy JSW stanowi produkcja i sprzedaż węgla koksowego oraz produkcja i sprzedaż koksu oraz węglopochodnych.

Węgiel wydobywany przez Grupę JSW, w tym głównie węgiel koksowy, jest wykorzystywany w Europie Środkowej przez lokalne huty należące do międzynarodowych producentów stali i regionalne przedsiębiorstwa użyteczności publicznej.

Produkowany przez Grupę JSW koks jest również sprzedawany na rynku globalnym. Głównymi odbiorcami produktów Grupy JSW są klienci w Polsce, Niemczech, Austrii, Czechach, na Słowacji, we Włoszech i Indiach.

W 2020 roku kopalnie JSW wyprodukowały ok. 14,4 mln ton węgla, wobec 14,8 mln ton rok wcześniej.

Na ubiegłoroczne wyniki Grupy JSW, która od stycznia do września 2020 roku miała blisko 1,1 mld zł straty, wpłynęło – jak oceniali przedstawiciele spółki prezentując jej wyniki w trzech kwartałach roku – gwałtowne zahamowanie aktywności gospodarczej w efekcie pandemii koronawirusa, osłabienie popytu i spadek produkcji stali oraz zmniejszenie zapotrzebowania na surowce do jej wytwarzania.

W ciągu dziewięciu miesięcy 2020 roku Grupa JSW odnotowała 1 mld 88,6 mln zł straty netto wobec 704,4 mln zł zysku rok wcześniej. Przychody Grupy JSW ze sprzedaży spadły w trzech kwartałach o 24,5 proc.

Spadek przychodów był efektem kryzysu związanego z pandemią koronawirusa, która spowodowała zmniejszenie popytu na węgiel koksowy i koks oraz wpłynęła na spadek cen tych surowców. Pandemia koronawirusa wiosną 2020 roku przełożyła się na zatrzymanie przeważającej części przemysłu, w tym podmiotów z branży hutniczej czy branży automotive, co mocno uderzyło w JSW.

 

Źródło:www.wnp.pl

 

X